• Wpisów:71
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:15
  • Licznik odwiedzin:9 507 / 1314 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wow
Praktycznie zapomniałam o tym blogu..
Rok mnie tutaj nie było
Ale żyję !
Jak patrze na te wpisy to aż śmiać mi się chce, ale jak tak to czytam to w sumie miałam bujną wyobraźnie ;D
Jest tutaj ktoś, kto to czyta ? XD
Tak w sumie to nie wiem po co to pisze,ale pewnie po to,że jak czytam prawie ostatnią notkę z tym,że odchodzę to tam mnie błagaliście żebym nie odchodziła a jednak odeszłam
no cóż.
Chciałabym was serdecznie zaprosić na wattpada (Black_queen169) tam pisze książkę. Może wpadniecie może nie


21.02.2017
 

 
ZAMYKAM TEGO BLOGA !
bez odwrotu...przepraszam
czesc
 

 
ROZDZIAŁ 60 wychowam tego dzieciaka jak mojego
Ludmiła:
Nareszcie mamy nie ma w domu i moge robic to co chce ... No wiem jestem juz pełnoletnia ale mojej mamie trudno powiedzieć ...
Poł godziny póżniej
Stoję juz pod domem państwa Castillo .. Jak to ładnie brzmi Ludmiła Castillo
; sie zamyslalam tak to otworzył mi drzwi Pan German
-Cześć Violi nie ma ..
-Dzień Dobry nie chodzi mi o Viole tylko o Federico .. Jest moze w domu ? <
- aaa jest jest
Powiedział z uśmiechem na twarzy.
Federico wyszedł ze mną przed dom i zaczęliśmy gadac ...
-Co jest koleżanko ?
Te zwykle słowo koleżanko; mnie troche zabolało ale cóż ... Powiem mu to tu i teraz
-Fede bo ja ... Nie umiem tak .. Nie umiem do ciebie powiedzieć puste słowo koleg ja licze na coś więcej ...
- wiesz co ... Mam w dupie ... Co teraz o mnie myślisz ... Może tego chcesz , może nie ale bede obojętnym
Serce podskoczylo mi do gardła .. Tak bardzo sie boje co on zaraz powie .&nbsp; Zamkłam oczy i usłyszałam trzy słowa
-Ludmi kocham cię
Powiedział i mnie namiętnie pocałował
Otworzylam oczy i nie wierzyłam ze to zrobił myślałam że ... Że sie przesłyszalam Ale jednak nie .. To najwspanialszy dzień w moim życiu ...
Violetta :
Ten chwilowy pocałunek on ... Został sfotografowany przez jednego z przechodznia
- Ty draniu !
Powiedziałam po krótkiej przerwie
- Tak skarbie ?
- Jak tak możesz ?!&nbsp;
Wykrzyczałam a po chwili upadłam na kolana ...nie tylko nie to .. A jak cos sie stało mojemu dziecku?!
-Violetto ? Co ci ?
Pytał sie ciągle poddenerwowany Diego
- Jestem w ciąży kretynie !
Powiedzialam zwijajac sie z bólu
Po chwili wzioł mnie na ręce
- Co ty robisz ?!
-Dzwonie po taxi
Francesca :
Jestem w ciąży ... Z Diego ! Leon mnie zabije jak mu to powiem przecież ja nawet nie mam 17 lat Boje sie jak on wróci do domu nawet nie wiem czy powiedzieć to jego dziewczynie...
Super ...
Pół godziny póżniej
Diego :
Taxówka zawiozla nas pod sam szpital ... Viola ma jakieś badania a ja siedze na poczekalni i nie moge w to uwiezyc co mi powiedziała .. Ale to nic wychowam tego dzieciaka jak mojego ..
&nbsp;Chyba
Godzina póżniej
Leon :
Jestem juz na miejscu ... Nie wiem czy podejme sie zadania zostania ojcem ... Trochę boje sie czy czawem nie stane sie taki jak mój ojciec .. Ze bede bic swoje dziecko ale raczej nie..; Cholernie się boję...Jeszcze tylko parę miesięcy
Violetta :
- Wszystko jes juz ok z panią i z pani dzieckiem proszę sie nie martwić i nie denerwowac bo inaczej widzimy sie ponownie
Powiedział&nbsp; doktor i mogłam wyjść do domu Drugi dzień<
Leon :
Idąc na śniadanie w nowym miejscu usłyszałem zza drzwi wołanie o pomoc
Odtworzyłem te drzwi zauważyłem moją sekretarke pół nagą , swiązaną na krześle szybko ją rozplątałem i zabrałem z tego pokoju
- Co ci sie stało ?
Spytałem sie troskliwie
- On .. Ten ham probował mnie zgwałcić !
Mocno płakała i sie we mnie wtuliła .. Triche czułem sie nie swojo ale no cuz
- ale kto ?
Spytalem
-mój były
-nie płacz już proszę
Mówiłem do niej czule zeby sie uspokoiła
-dobrze ... Przepraszam
Odsunęła sie o de mnie i poszła sie przebrac a ja poszedłem na śniadanie
***
Hej !To znowu ja .. Mam opowiadanie dla was i mam nadzieje ze wam sie spodoba ... Bede pisac dalej jak bedzie tutaj przynajmmiej z 10 komentarzy ... Pa
 

 
ROZDZIAŁ 59 jak się spało ?
Francesca:
Nie , nie mogę mu to powiedzieć , on by mnie zabił !
Patrzałam na nich a potem wybiegłam z pokoju .
Frederico:
Spałem sobie dopóki nie obudzili mnie Angie i tata awanturując się na cały dom.Zszedłem w pidżamie na dół i usłyszałem kawałek kłótni:
-O co ci znowu chodzi ?!
Odezwał się ojciec nie zauważając mnie stojącego w pidżamie na schodach
-Mi ? Ty coś sobie wymyślasz ! Zrozum między mną a tobą nic niema !
Syczała ciotka
-Tak ?! a wczoraj wieczorem ? przypomnieć ci ?!
Wrzeszczeli na siebie jak opętani . Angie nie wytrzymała zabrała szklankę , która stała na stoliku i oblała ojca i wyszła trzaskając drzwiami .Ojciec był cały oblany moim wczorajszym sokiem ...ups !
-o synu jak się spało ?
Był trochę zawstydzony
-O co się pokłóciliście ?
Spytałem ignorując wcześniejsze pytanie
-A nie to nic takiego , nie masz czegoś innego do roboty ? Zaczął się denerwować i krzyżować ręce.

Camila:
Dzisiaj jest ładny słoneczny dzień właśnie z Natalią idziemy do studia , musimy skomponować piosenkę .Za 3 dni już show ! a my nic nie mamy !
Dziesięć minut później
Jesteśmy w sali od śpiewu , wszyscy są oprócz Leona Violi ,Fran i Ludmi no trudno .Po dwóch godzinach nic nie mogliśmy wymyślić byliśmy jacyś opętani zamyśleni.
-I co macie finałową piosenkę ?
Wpadł do sali uśmiechnięty Pablo , zmyślaliśmy że mamy piosenkę idealną do show ale jeszcze nie jest skończona
-Ok to zaśpiewajcie tą idealnie piękną piosenkę
Powiedział Pablo bardzo wesoły
-Yyy ale my nie możemy ! boo...
Wykrzyczał Andres , głupek jeszcze wszystko wypapla
-Dlaczego ?
-Bo nie jest jeszcze skończona !
Powiedziałam tak żeby nasze kłamstwo miało ręce i nogi
Dyrektor nam jakoś uwierzył JAKOŚ !
Leon:
Nie wiedziałem o co chodzi Fran ale wiem że dziewczyny są takie raz chcą coś powiedzieć a potem już nie chcą .Ehh mam za mało życia przed sobą żeby zrozumieć dziewczyny. Ale nie miałem na to czasu żeby się zastanawiać dostałem SMS-A od Marco i musiałem jechać do firmy...
Perę minut później
-No nareszcie jesteś ,co tak długo ?
Powiedział gdy wchodziłem do pomieszczenia .
-A lepiej nie pytaj
-Dobra mam do ciebie wiadomość , pamiętasz jak zgłosiła się do nas ta Gery ?
-No pamiętam
-Od jutra będzie twoją sekretarką
-Od jutra ?
-No tak ,zapomniałem ci powiedzieć musimy wyjechać na tydzień do Berlina mamy tam stałego klienta
-Marko , czemu mi to dopiero powiedziałeś ? powiedziałem krzyżując ręce

No nie ! jestem na niego trochę zły za 3 dni jest show a ja mam teraz wyjechać ?
-Nie bądź zły wczoraj się dowiedziałem
-Dam ci znać dzisiaj wieczorem pa muszę iść
Wyszedłem z budynku i pojechałem do domu...
Violetta:
Rozmawiałam z dziewczynami o show , tak nie może być muszę powiedzie o wszystkim Pablo...
Pół godziny później
Zebrałam wszystkich do studia i powiedzieliśmy o piosence Pablo . Był na nas zły i powiedział ze przełożymy show.
Dwie godziny później
Leon:
-Kochanie , nie będzie mnie na show
-Jak to ? ale...
-Wiem wiem show za 3 dni ale muszę wyjechać reprezentować firmę
-Kiedy jedziesz ?
-Jutro rano
-Co ? ... Show jest przełożony
-Tak ? na kiedy ?
- za miesiąc
Rano
Leon:
Ehh jest za chwile muszę jechać do firmy a potem do Berlina niech to ! no ale cóż
Violetta:
wychodząc z łazienki zauważam Leona który wychodził z pokoju w garniturze i z walizka . Pocałował mnie w czoło pogłaskał mój ciężarny brzuch i pojechał mówiąc "kocham was" ja nie mogłam tego znieść i poszłam odetchnąć do pobliskiego parku .
5 minut później
gdy już byłam w parku spotkałam Diego ... Podszedł do mnie i powiedział fałszywie
-I co twój książę z bajki odjechał ?
-co ty tu robisz ?!
- przyszedłem za moja miłością
CO ?! co on wyprawia ?! podszedł do mnie bliżej i ...mnie pocałował
***
emm.. Hej ? xd wiem wiem dość dłuuugo mnie tutaj nie było ale teraz jestem ! no wiec opki będą co 2 niedziele tak jak dzis
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
ROZDZIAŁ 58 Wystarczy jedno spojrzenie
A będziesz we mnie, Do końca życia zakochana
Violetta:
-Co ? nie to jakiś żart prawda ?
-Nie to nie jest żart
Dwie godziny później
Po skończonych zajęciach poszukałam Leona i mu opowiedziałam o wszystkim . Nie pryskał radością wręcz przeciwnie.
Następny dzień
Diego:
Właśnie wchodzę do studia mam napisaną piosenkę. W sali jest już Violetta .
-Czekałaś na mnie ?
-Nie przed chwilą co weszłam
-To dobrze
-Masz piosenkę?
Spytała
-Tak mam
-Pokażesz ?
Nic nie powiedziałem tylko dałem jej do ręki kartkę
Violetta:
Byłam ciekawa co on tam napisał czytałam i nie wierzyłam własnym oczom . On jest chyba nie normalny ! Żeby takie coś napisać...
[Kawałek piosenki]
No bo ja już taki jestem
Wystarczy jedno spojrzenie
A będziesz we mnie,
Do końca życia, zakochana
Leon:
Siedzę w Firmie i się nudzę , brak zleceń nic ! Gdy tak siedziałem na fotelu i bawiłem się długopisem

do pomieszczenia weszła jakaś dziewczyna w , krótkich włosach . Szybko zdjąłem nogi z biurka. Chyba tego nie zauważyła
-Dzień dobry
Powiedziała ta dziewczyna i usiadła na wprost mnie
-Dzień dobry ... pani szuka pracy ?
-Tak , tak jestem Gery
Ludmiła:
Właśnie wróciłam że studia . Mama tego nie toleruje i nie pozwala mi tam chodzić . Gdy tylko ona idzie do pracy wykradam się z domu i idę do studia , najczęściej przychodzę szybciej od niej ale nie tym razem ..
-Gdzie byłaś?
Syknęła wyrodna matka stojąc na korytarzu
-Jja..
Nie wiedziałam co powiedzieć
-Znów byłaś w tej żałosnej szkółce! Ludmiła,co ja ci mówiłam o tych zajęciach?! Dlaczego cały czas mnie nie słuchasz!
Krzyczała na mnie
-Ale mamo....!
-Nie ma żadnego "ale" ! Dzwoniłam już do Marottiego i powiedziałam,że przyjdziesz na spotkanie i ustalicie datę pierwszego nagrania.
oznajmiła
Tak dostałam propozycje z U-mixu ale ją odrzuciłam
-Co?! ...Ja nie chce przyjmować ich propozycji
Ostatnie zdanie powiedziałam ciszej
-Słucham?! Chcesz zmarnować taką szanse? Ludmiła nie bądź głupia!
-Mamo, to ja miałabym śpiewać dla U-mixu, więc to ja powinnam podjąć decyzje.
-Ale podjęłabyś złą decyzje, dlatego robię to za ciebie.
Rzekła stanowczo
-Skoro tak bardzo tego chcesz, może sama dla nich śpiewaj!
krzyknęłam i wbiegłam do pokoju zamykając za sobą drzwi.
-Ludmiła, nie będziesz się tak do mnie odzywać! Natychmiast wychodź, musimy poważnie porozmawiać!
Słyszałam głos mamy zza drzwi
Nic nie odpowiedziałam tylko zrzuciłam się na łóżko z płaczem obok mnie leżał mój telefon i słuchawki . Włączyłam sobie na maksa piosenki w słuchawkach i gdzieś miałam moją mamę
Rano
Leon:
Rano:
Gdy się przebudziłem Violetta nie spała
-Nareszcie się obudziłeś
Powiedziała narzeczona wtulając się we mnie
-Która jest godzina ?
Powiedziałem zaspany
-10 dzisiaj jest niedziela , pójdziemy na miasto ?
-Możemy iść
Gdy tak leżeliśmy nagle do pokoju wpadła moja siostra .Była cała zapłakana , podbiegła do łóżka i mnie przytuliła bardzo mocno , nie wiedziałem o co jej chodzi a ona płakała coraz mocniej
-Fran co jest
Powiedział Violetta siadając na łóżko
Fran popatrzała na nią i skierowała wzrok na mnie
***
Witam , jednak nie kończę z tym blogiem . To dzięki wam mam nadzieje ze to tylko przez wakacje mało osób komentuje ale zauważyłam że mój licznik odwiedzin szaleje jest już ponad 3 552 ! Bardzo wam za to dziękuję <3 Do następnego pa pa
Ps może pojawić się dzisiaj
Cdn
  • awatar Olencja ♥: Super rozdział ♥ Czekam na next :d
  • awatar Gość: ehe Leon miał nogi na biurku :D A TA Gery MI SIĘ NIE PODOBA ! No i ciekawe co Fran powie Leonowi , czyżby jest w ciąży z Diegiem ? Fajnie by było ale Leon by zawału dostał :)
  • awatar Julia Ferro: Świeeeeeetny rozdział!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej na razie nie będzie opowiadań . Nie wiem jak długo ... 2 dni temu napisałam opowiadanie zero komentarzy ? na serio ??? Zawiodłam się
Do zobaczenia
  • awatar Arianna Grande ✔: To co że jest 0 komentarzy ;( może ludzie czytają twoje opki a ich nie komentują ? Myśl pozytywnie !
  • awatar Violettowe_Historie: Nie odchodź, ja uwielbiam twoje opki, nie ma mnie w domu i nie zawsze mam czas żeby je czytać i komętować, ale zawsze jak znajduję chwilkę czasu staram się to nadrobić. Proszę zostań
  • awatar Julia Ferro: Nie przejmuj się tym! Nie odchodź! To że nikt nie skomentował nie znaczy że się mu nie podobają! Ja je czytam, tylko po prostu nie komentuje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
ROZDZIAŁ 57 Musicie się pocałować na scenie...
Violetta:
Spytałam się do upewnienia
-Tak a co boisz się ?
Spytał się lekko śmiejąc
-Ja ? Nie ... Ja się niczego nie boje ...
Uśmiecham się sztucznie , moje zachowanie było dziwne
-Dobra spoko wierze ci , możne ja napisze tekst a ty melodie ?
-Ok
Powiedziałam trochę zdenerwowana , Diego odwrócił głowę w stronę drzwi . Ja zrobiłam to samo . W drzwiach stał szatyn ,
-Diego szuka cię Pablo
Powiedział Leon i zrobił krok do przodu .
-Dobra spoko idę ty myśl nad melodia
Powiedział i pościł do mnie oczko
-Wszystko okay ?
Chwycił mnie za biodra

-Wszystko okay ? Nie , nie wszystko okay ! ...
-Violu ...
Przerywałam mu
-Jestem zdenerwowana! ...
-Kochanie ...
-Ja nie wytrzymuje z nim ani sekundy dłużej ! ...
-Ale co się stało ?!
Chwycił mnie znowu i lekko potrząsnął
-Kochanie co się stało ?
Powiedział bardzo troskliwie jak zawsze .
-Ten pajac chce napisać piosenkę o miłości !
-Ale uspokój się ... To tylko występ ...
Nic nie powiedziałam tylko się wtuliłam w ramiona narzeczonego
-Twoje ramiona mnie zawsze uspakajają
Powiedziałam po przytuleniu się , on się uśmiechną
- Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie
Diego:
Właśnie idę do Pablo
-Szukałeś mnie ?
-Tak , chodzi o tą finałową piosenkę
-No my wybraliśmy temat już
-Możecie zmienić temat ?
-A czemu ?
-Byśmy chcieli piosenkę o miłości
-A my właśnie mamy o miłości
Uśmiechałem się
-To fajnie ale jest jeden mały problem
-Jaki ?
-Musicie się pocałować na scenie ... ale jeśli to problem to możemy zrobić sztuczny pocałunek ...
-Nie nie , pocałujemy się .
-Tak ? To fajnie
Poszedłem do Violetty , nie było już Leona
-Violu słuchaj ...
-Co się stało ?
-Musimy się na scenie pocałować ...
***
Jak Vilu zareaguje na wiadomość że ma się pocałować z Diego ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
ROZDZIAŁ 56 Ale dlaczego to zrobiłeś tato ?
Leon:
-Co ?!
Powiedzieliśmy wszyscy razem
-Właścicielem tej ziemi jestem teraz ja !
Powiedział German z uśmiechem na twarzy
-Ale dlaczego to zrobiłeś tato ?
Powiedziała Violetta
-Bo ... sam się uczyłem w tym miejscu !
Zamurowało mnie ! no nie tylko mnie innych też .
-Może zrobimy przestawienie ?
Spytała Angie
Wszyscy przytaknęli
-Ok jeśli się zgadzacie to główna piosenkę napiszę Leon . Leon może być?
-Tak a o czym ?
-Mozę o zainteresowaniach ...
-Dobra
-Następną Ludmiła i Violetta , temat dowolny .
Francesca chciałbym cię widzieć w solowej piosence dasz radę ?
-Yyy chyba dam ... dam radę
-To się cieszę , tutaj będzie zespół chłopaków czyli Maxi , Brodway , Andres , Leon i Federico . I pozostali czyli Natalia , Diego , Alex , Camila Taki jeden mały zespół a i bym chciał o napisanie piosenki przez Diego a jego partnerką będzie Violetta . Może być ?
-Tak super
Powiedział Diego
Drugi dzień
Violetta:
Właśnie jesteśmy w studio . ćwiczymy do show ... ja jestem z Diego w pustej sali . Sami !
-Może wymyślmy o czym ma być ta piosenka ?
Spytałam
-Dobra , no o czym ?
Spytał z uśmiechem na twarzy . Ja się nie uśmiechałam , jednym słowem... bałam się , nie wiem czego ....
-Może o ... zabiegania do muzyki ?
Spytałam niepewnie
-Nie ... Może o ... Miłości ?
-Miłości ?

***
Hej wiem strasznie nawaliłam miał być rozdział szybciej a wyszło jak wyszło
 

 
ROZDZIAŁ 55 Spotkaliśmy się tutaj żeby pochować
Leon:
Gdy skończyliśmy śpiewać piosenkę on beat położyłem rękę na czarnym fortepianie i powiedziałem
-Wiecie , nie chce was zasmucać ani nic podobnego , ale to jest nie możliwe , by zapomnieć o tym miejscu

-Ja też nigdy nie zapomnę tego miejsca
Powiedziała Natalia
-Wiem że trochę późno się tu zjawiłam ale chcę być tutaj z wami , pożegnać się . Czy to nie jest ważne ?
Powiedziała moja siostra
-Oczywiście że jest . Jesteś częścią grupy i mam dla was kilka słów ... w tym miejscu nauczyłem się robić , to co chcę robić , kim chcę być .
-Leon ma rację, wszyscy spędziliśmy tutaj razem nie zapomniane chwile . Pamiętam moje pierwsze przesłuchanie ...Kiedy pierwszy raz znalazłam się w tym miejscu , byłam jeszcze dzieckiem ...A tera widzę siebie jako kobietę .Z wami moimi przyjaciółmi z rozwijającą się karierą muzyczną .
Powiedziała moja ukochana
-Tak , nigdy nie myślałam , że tak rozwinę się jako artystka . Dzięki wam zdałam sobie sprawę jak bardzo się myliłam ...Jesteście bardzo dobrymi ludźmi , jesteście prawdziwymi przyjaciółmi .
Powiedziała przejęta blondynka
-Nie wiesz jak bardzo jestem szczęśliwy słysząc te słowa od ciebie Ludmiła ...Tak dużo nauczyliśmy w tym miejscu . Dowiedzieliśmy się o sobie tak dużo ...
Powiedział Maxi
-Czuję się jakby to było wczoraj ...gdy przyjechałam tu z Włoch ...Znalazłam tu w Buenos Aires moją drogę ...i na niej już zostanę
Powiedziała Fran wycierając łzy
-Mówiąc o Włoszech chcę powiedzieć , że w studio przeżyłem najszczęśliwsze i najpiękniejsze chwile mojego życia . Niektórych z was pamiętam , wtedy byłem zwykłym uczniem a teraz stałem się wielką gwiazdą ...
Powiedział brat Violi
-Prawda jest taka że jestem bardzo szczęśliwy . Nigdy nie zapomnę o zajęciach ...jakie mieliśmy z Gregorio ,Angie z Beto , na których było dużo zabawy ...Pablo ,który zawsze nam doradzał , kiedy tylko mógł i zawszę wskazywał dobrą drogę ... I Antonio ,Antonio zawsze w nas wierzył i wspierał nas w spełnianiu marzeń
Gdy Maxi mówił Violetta się do mnie przytulała i powoli płakała tak samo jak Lu przytulała się do Fede
-Dobrze nie muszę już mówić, padło tysiąc słów ale ja powiem tylko dwa... kocham was
-Dziękuję , dziękuję za to ze zaakceptowaliście mnie takim jakim jestem . Dziękuję
Powiedział Andres
-Dobrze...Brazylia , Argentyna , Hiszpania , Meksyk , Francja, Włochy i wiele innych państw . Jesteśmy rożnej narodowości prawda ? ale dziś jesteśmy jedną ...Dziękuje ze daliście mi dom , dziś urodziliśmy się żeby spełniać marzenia
Powiedział Brodway prawie płacząc
-Dobrze , wiele się zmieniło prawda ? Ja na przykład byłam kiedyś Hippie . Ale wolę o tym zapomnieć ...znalazłam swój styl i swoje miejsce w grupie , będą to dobrze wspominać
Mówiła cała zapłakana Camila . Nagle Violetta podniosła głowę i powiedziała cała zapłakana
-Gdybym mogła zatrzymać czas to chciałam bym się w nim cofnąć i wrócić do studio będąc pewna że zobaczę każdego z was i każdy mnie nie opuści ... dziękuje , dziękuję
Powiedziała uśmiechając się
-Andres przepraszam ze zabiłam tego ... Tobiego...
Powiedziała Lu a Federico się roześmiał
-To nie jest śmieszne !
Powiedział oburzony Andres
-Dobra spoko
-Pamiętacie coś może z pogrzebu ?Zapytał pogrążony Andres
-------
Spotkaliśmy się tutaj żeby pochować Tobiego
Powiedział Maxi Myśleliśmy ze wybuchniemy śmiechem ale nie bo to by zabiło Andresa staliśmy w ciszy nagle mnie poproszono o głos
-Leon powiedz coś o Tobim
Powiedział Andres
-Ja ??
-Tak
Powiedziała Violetta
-No dobra ...Tobi, wydawał być twardy na zewnątrz , ale tak na prawdę w środku był bardzo miękki i uczuciowy ...

Tak na prawdę nie wiedziałem co powiedzieć kłamałem jak z nut
-Dziękuję
Powiedział kolega
-Violetta może teraz ty ?
-yyy... ja go nie znałam ... ale myślę że był uczuciowy ...
Wszyscy nie wiedzieli co powiedzieć wiec zmyślali
------
-No pamiętam
Powiedziałem myślałem ze wybuchnę śmiechem ale się powstrzymałem
-To był najbardziej smutny pogrzeb ...Powiedziała Nati
-Ale dziękuję ze na nim byliście
Powiedział Andres
-Andres , mam nadzieje że pewnego dnia wybaczysz mi ten dzień , w którym to zrobiłam
Powiedziała moja była
-Ale co zrobiła ?
Powiedziała niczego nie świadoma Fran
-To długa historia
Powiedział Andres
-Ludmiła wybaczam ci !
Podszedł do niej i ją przytulił po chwili wszyscy się przytulaliśmy gdy przyszedł German i powiedział
-Studio nie zostanie zamknięte !
***
Hej udało mi się napisać . Taki premierowy ten rozdział . To dobrze ze studnio nie zostanie zamknięte
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
ROZDZIAŁ 54 miłość od pierwszego spojrzenia...
Violetta:
Gdy Pablo ogłosił że studio będzie zamknięte zamarła straszna cisza , każdy na siebie spoglądał i nie mogliśmy uwierzyć w to !
-Ale dlaczego ?
Przerwałam tą ciszę
-Violetta wiem na pewno chcecie żeby dalej istniało studio ale nie ma już ratunku

-A tak właściwie to co się stało ?
Odezwała się Ludmiła
-Właściciel , który kupił tą ziemie gdzie stoi studio chce je sprzedać i musimy opuścić studio
-Ale można...
Odezwał się Leon
-Leon nic nie można już zrobić ...weźcie swoje rzeczy z szafek i widzimy się jutro
-Ale...
Odezwałam się ale Pablo wyszedł
-Co my teraz zrobimy
Powiedziała Ludmiła z łzami w oczach
-Może studio nie zostanie zamknięte ?
Mówiła Fran z nadzieją
-Nie to już chyba koniec
Powiedział smutny Maxi
-Nigdy nie mów nigdy !
Powiedziała Lu
Przejęci poszliśmy do szafek i się pakowaliśmy , każdy miał jakieś pamiątkowe zdjęcia i razem wspominaliśmy .Gdy otworzyłam moją starą teczkę wyleciało jakieś zdjęcie , podniosłam je i zauważyłam mnie i Leona
Podeszłam do niego , on ma o pięć szafek dalej szafkę .
-Leon pamiętasz jak się poznaliśmy ?
-Tak...wpadłaś na mnie bo Andres szedł z kontrabasem
-No tak faktycznie , to była miłość od pierwszego spojrzenia
Przytuliłam się do Leona , ale nie trwało to długo
-Violetta przepraszam cię
Powiedziała Ludmiła
-A za co mnie przepraszasz ?
-Za to że ci dokuczałam , podrywałam Tomasa ...
Uśmiechałam się do niej
-A ja przepraszam ,ze odbiłam ci Leona
Leon stał koło mnie
-Nie...nie przepraszaj ... i tak jesteście w sobie zakochani ... a przecież ja zakochałam się w twoim bracie ale go nie ma
Powiedziała smutno
-Jest przyjechał
-Co ?! i ja nic o tym nie wiem ?
-Zapomniałam ci powiedzieć... o idzie !
Wskazałam na Fede ,ona pobiegła do niego i go przytuliła .
Drugi dzień
Przyszłam z Leonem do studia , drzwi otworzyłam i przytuleni weszliśmy . Było pusto bo jutro mamy opuścić studio .

-Leon to miejsce będzie dla mnie zawsze magiczne, pamiętasz moje przesłuchanie ?
-Tak pamiętam , bałaś się śpiewać . Bałaś się ze tata się dowie że się uczysz w studio
-Ta bałaś się śpiewać a teraz ? ... TO DZIĘKI TOBIE , to ty pokazałeś mi że można spełniać marzenia !
-Nie to nie jest dzięki mnie to też twoja zasługa
Gdy rozmawialiśmy usłyszeliśmy piosenkę , dołączyliśmy się , ale nie wychodziło to nam wesoło raczej smutno
***
Hej mam problem ! może już zauważyliście ... coś mnie blokuje w środku . Siedzę sobie np na ogródku piszę plan wydarzeń dobra idzie mi to świetnie a gdy jestem przed laptopem to nie wiem co napisać . Z tego powodu was bardzo przepraszam, jeśli nie będzie przez dwa-trzy dni wpisu to znaczy ze nie wiem co napisać . Nie kończę z blogowaniem Mam nadzieje ze ta pustka mi kiedyś minie ... kiedyś xd
Czekam na komy
 

 
ROZDZIAŁ 53 ...Nie nastawiaj się na razie znasz plan ?
Podeszłam bliżej , myślałam że serce mi wyskoczy, zapaliłam światło i ujrzałam NA SZCZĘŚCIE śpiącego Leona , który był przykryty kocem . Weszłam do kuchni napiłam się soku i przyszłam z powrotem do salonu
Szturchałam go , żeby się obudził , po chwili gdy go dobudziłam powiedział zaspany
-Co co się stało ?
-Zasnąłeś przed telewizorem
Poszliśmy do sypialni , bardzo szybko zasnęliśmy
Rano:
Francesca:
Jestem zła na mamę , dlaczego zostawia mnie nie z nim na miesiąc ? Dobrze że jest Violetta . Poszłam się ubrać i idę na śniadanie
Diego:
No gdzie on jest ! Miał być siedem minut wcześniej ! No idzie !
-No cześć stary
Przywitałem się z Tomasem
-No hej
Powiedział
-Poznałeś Fran ?
-Poznałem , śliczna jest lepiej wybrać nie mogłeś
-Słuchaj , nie nastawiaj się na razie znasz plan ?
-Nie , powiedziałeś że powiesz mi jak przyjdę
-Dobra słuchaj masz być jej TYLKO przyjacielem , później jak ci powiem masz się do niej zbliżyć rozumiesz ?
-Rozumiem , stary widzę że mało masz w życiu rozrywki . Ale na sto procent może być moja jak z nią zerwiesz ?
-Nie , ja z nią nie zerwę to ona ze mną a to przez ciebie
-No dobra a jak mam to zrobić ?
-Nie wiem pocałuj ją wyznaj miłość czy coś
-Ok a co na to jej matka ?
-Wczoraj gadałem z nią przez telefon i jej matka wyjeżdża na miesiąc więc wiesz a i jest jeden mały problem
-Jaki ?
-Brat
-Ile ma lat ?
-Chyba 20 ale nie wiem
-Dobra spoko ja już spadam
-No nara
Violetta:
Zjedliśmy śniadanie , Leon i Fran się pogodzili
-Pa mamo
Powiedziała Włoszka , gdy pani Olga była pod drzwiami z walizką .
-Pa , Leon uważaj na nią
-Ok dobra
-Obiecujesz
-Tak tak
Wypychał swoją mamę za drzwi
-No dobra pa
Leon zamknął drzwi i się o nie oparł
-No nareszcie
-Myślałam ,że już nigdy nie wyjdzie
Dodała Fran
-Ej no jak wy traktujecie swoją mamę ?!
-Violetta o co ci chodzi ?
Zapytał Leon
-No ja już nie pamiętam mamy a bym bardzo chciała mieć
-Chcesz to sobie ją weź
Zachichotała Fran
-Uwierz nam ona jest nie do wytrzymania
-Nie to mój tata jest nie do wytrzymania wasza mama jest okej
-Idziemy do studia ?
Zaproponowała Fran
Przytaknęliśmy i się zbieraliśmy do studio , gdy dotarliśmy okazało się że jest jakieś ważne zebranie
-Mamy do was bardzo złą wiadomość
Powiedział smutny wszyscy zaczęli miedzy sobą szeptać , Pablo się tym nie przejmował
-Musimy zamknąć studio !
***
Jest następny rozdział
Znacie jakieś fajne "kody"na ładny wygląd ?
Jak myślicie dlaczego studio będzie zamknięte ?
  • awatar Crazy Summer ♥: Nie mogą zamknąć studia... Cudowny rozdział! Czekam na kolejny a w sprawie kodów to musisz w internecie poszukać Ładne wyglądy minibloga pinger albo Gotowe wyglądy na pinger :)
  • awatar Violetta-Serial który zmienił moje życie: Nie będzie zamknięte ;)) A te kody możesz uzyskać u osób co mają w nazwie bloga gotowe wyglądy bloga lub kody css wpadnij czasem do mnie ;))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
ROZDZIAŁ 52 chciałam powiedzieć całą prawdę ...
Violetta:
-Nie ,dobrze mi jest z tobą !
Zaczęłam się tłumaczyć a on skrzyżował ręce
-To niby czemu napisałaś taką piosenkę
Byłam już przegrana , chciałam powiedzieć całą prawdę zabrałam głęboki oddech i chciałam zacząć mówić
-To jest moja piosenka !
Powiedziała Cami
-Przecież ty nie umiesz Hiszpańskiego
Powiedział Leon zmieszany
-No tak , ale...
-Przetłumaczyłam jej tą piosenkę
Powiedziałam
-Naprawdę ?
Spojrzał się na Camilę
-Tak chciałam mieć taką...taką ...
-Wyjątkową ?
Dokończył zdanie Cami
-Tak !
Powiedziałam razem z Cami
-Dobrze , przepraszam ale na sto procent jest ci ze mną dobrze ?
Śmiał się
-No tak
Przytuliłam go

-No to ja już pójdę
Zabrała swoją torebkę z fotelu
-A piosenka ?
-Yyy ja muszę jej dokończyć tłumaczenie
-Ok
Leon:
Ulżyło mi gdy okazało się ze Viola tylko tą piosenkę tłumaczy i że ona jest Camili .
Violetta:
Strasznie mi ulżyło . Gdy myślałam do pokoju weszłam mama Leona i Fran
-Zajmiecie się Fran ?
-Tak ale co się stało ?
Powiedziałam
-Jadę do Włoch , sprzedać dom i będę mieszkać tutaj
-Dobra ja nie mam nic przeciwko a ty ?
Spojrzałam na mojego ukochanego, on w ogóle mnie nie słuchał
-Leon ?!
Machałam Leonowi przed moczami , był zamyślony
-Yy sorry co ? mówiłaś coś ?
-Nie nic
Usiadłam na fotelu
-Możesz się zająć siostrą , jadę do Włoch sprzedać dom i pozałatwiać parę spraw
-No jasne a kiedy jedziesz ?
-Jutro
-Ok dobra
Pół godziny później
Leon:
Jest już pierwsza w nocy , wyszczy śpią tylko nie ja...
Jestem w kuchni , zabrałem paczkę chipsów i butelkę coli . Z jedzeniem i piciem poszedłem do salonu przed telewizor . Przełączałem pilotem na różne kanały ale żaden film nie przypadł mi do gustu , ostatni raz przełączyłem i znalazłem jakiś horror , otworzyłem paczkę chipsów i nalałem w szklankę cole .
Dwie godziny później ]
Violetta:
Obudziłam się o drugiej w nocy , zauważyłam że koło mnie nie ma Leona , zeszłam na dół napić się czegoś gdy tylko skierowałam mój wzrok na salon ktoś leżał na kanapie . Przestraszyłam się
***
Hej trochę nie ciekawy koniec ale za godzinę dopiszę. Liczę na komy
 

 
ROZDZIAŁ 51 nie prowokuj mnie już do płaczu.
Camila:
Nie no ja nie wieże ! jak Violi udało się zmusić Leona do sprzątania ? Moje rozmyślania i niedowierzania przerwał głos Leona
-No co pomagam Violi
Odezwał się oburzony
Podeszłam do niego i poklepałam go po ramieniu , i weszłam po schodach do Violi . Leon i Fran zostali sami na dole
Francesca:
Gdy tylko Camila poszła do Violi nie chciałam być sama z Leonem więc postanowiłam iść się przebrać , gdy chciałam już iść Leon złapał mnie za moją delikatną dłoń a ja wybuchłam
-Ała to boli ! Puść mnie !

On mnie puścił i powiedział
-Francesca przepraszam ! Ja nie chciałem cię śledzić !
Spiorunowałam go wzrokiem ,odwróciłam się przerzucając mój mokry kosmyk włosa i ruszyłam w stronę łazienki
Leon:
No i jak mam ja przeprosić ? Jak jest taka uparta ! Nie rozumiem dziewczyn one są jakieś dziwne !
Violetta:
-Cami mam tą piosenkę , ona jest o miłości
-O to dla Leona ?
Posmutniałam
-Nie dla Diego
Jego imię powiedziałam ciszej
-Co?!
-No bo ja się w nim no tak jakby zakochałam
-Violetta a co z Leonem ?
-Też go kocham ale cicho nie wypaplaj nikomu
-ok lepiej zaśpiewaj tą piosenkę
-Ok
Zaczęłam śpiewać Como Quieres
Eh Ehh
Oh Ohh
Dime lo qué quieres
y no me hagas llorar
No! Juegues conmigo y
me hagas ilusionar
Gdy za śpiewałam kawałem Cami mnie spytała
-Co to znaczy ? Sorry ale ja nie znam Hiszpańskiego
-Ok przetłumaczę ci
Eh Ehh
Oh Ohh
Powiedz, czego chcesz
i nie prowokuj mnie do płaczu.
Nie! Grasz ze mną,
robiąc mi złudzenie.
-Ok Violu to smutne , zakochałaś się w Diego a masz Leona
-Wiem ale serce to nie sługa
Było mi strasznie głupio że zauroczyłam się Diego dlaczego on nie może zniknąć z mojego życia ??
-To może zaśpiewaj całe
Przytaknęłam i zaczęłam śpiewać ze smutkiem że oszukuje Leona . Było mi lepiej ponieważ koleżanka nie była Hiszpanką i nie rozumiała tego co śpiewam . A tak w ogóle to jest moja prywatna piosenka.

Gdy skończyłam śpiewać odruchowo spojrzałam na Leona , który klaszcze , nawet nie wiedziałam kiedy wszedł . Jednym słowem wystraszyłam się bo on umie Hiszpański i wie co śpiewałam
-Ładnie ładnie aż tak ze mną ci złe ?
Spytał Leon , serce zaczęło szybciej mi bić
Leon:
Gdy wszedłem do sypialni usłyszałem jak Violetta śpiewa np; taki refren
Jak chcesz żebym cię kochała
jeśli kocham cię a ty
nie chcesz żebym cię kochała
tak jak chcę cię kochać.
To co przez to mam rozumieć ? Że osoba która ma być niedługo moją żoną mnie nie kocha ?!
***
ojej Ale się narobiło . Czekam na pozytywne komy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
ROZDZIAŁ 50 Gdy miałam już upaść ktoś mnie złapał
Francesca:
Gdy tylko wybiegłam z domu chodziłam po parku i myślałam . Dlaczego on mnie śledził ?! Nie umie mi zaufać ? Tak dużo pytań a zero odpowiedzi... Było już trochę późno ale się tym nie przejmowałam , zaczął padać deszcz , ale nie chciałam wracać do domu . Chodziłam po parku rozmyślając , wystraszyłam się gdy bardzo mocno zagrzmiało chciałam iść do domu ale było ciemno i się chyba zgubiłam się ,biegłam w nieznaną drogę się gdzieś schować bo byłam cała mokra w pobliżu nikogo nie było . Gdy biegłam poślizgam się , chodnik był bardzo ślizgi i mokry . Gdy miałam już upaść ktoś mnie złapał , tak konkretnie to jakiś chłopak , też był cały mokry

Gdy ten chłopak mnie złapał patrzałam mu się w oczy miał takie śliczne...
-Nic ci nie jest ?
Spytał Hiszpan , było słychać po głosie
-Nie...
Uśmiechałam się
-To dobrze
Powiedział jeszcze trzymając mnie
-Możesz mnie postawić na ziemię ?
Uśmiechnęłam się i nie spuszczałam wzroku z jego szarych oczów
-Tak jasne
Powiedział i mnie postawił
-Dziękuje
Na mojej twarzy pojawiły się rumieńce
-Yyy Tomas a ty ?
Wypowiedział nieśmiało i podał mi rękę
-Francesca
-O widzę że Włoszka
-Tak...Muszę już iść... pa
Odwróciłam się i nie wiedziałam gdzie iść . Gdy szłam usłyszałam słowa tego Tomasa
-Tylko uważaj na siebie !
Chyba się w nim zakochałam . Nie nie mogę przecież kocham Diego . A co jeśli się pogubiłam ? Ja nie wiem czego chcę . Gdy tak rozmyślałam usłyszałam znajomy głos to była Cami miała parasol
-Co tu robisz o tej porze ?
Spytała
-Chciałam się przejść i się zgubiłam
Weszłam pod parasol i dodałam
-A ty co tu robisz ?
-Ja zostawiłam u Violi piosenkę i po nią właśnie szłam
-Proszę powiedz że znasz drogę do Leona
-Tak znam
Ulżyło mi i szłam z przyjaciółką do domu Leona
Pięć minut później
Weszłam razem z Cami do domu Leona i od razu ujrzeliśmy Leona , który ...MYŁ PODŁOGĘ ?!
Tak to prawda Cami się roześmiała
-Leon co ty robisz
Spytała koleżanka śmiejąc się razem ze mną
***
Hej mam ciąg dalszy Czekam na wasze opinie wiem te zdjęcie jest jest z Tomasem i Violą ale postanowiłam zrobić że będzie Fran na miejscu Vilu a tak przy okazji to nawet twarzy nie widać
 

 
ROZDZIAŁ 49 już byłem w sklepie cztery razy !
Pół godziny później
Leon:
Zaczęło się...Violetta ma już swoje humory i zachcianki, jestem już wymęczony jeśli tak ma być przez parę miesięcy to dziękuję. Nie minęło nawet jednego dnia a już byłem w sklepie cztery razy !.
-Leon ! Przynieś wodę !
Słyszałem głos Violetty z pokoju
-Ok !
Powiedziałem zmęczony i zabrałem wodę , która była w kuchni i wszedłem po schodach do sypialni , gdy otworzyłem drzwi Violetta leżała na łóżku i coś pisała w pamiętniku

Podałem jej wodę i rzuciłem się na łóżko koło niej byłem już wyczerpany marzyłem już o śnie
-O nie nie kochany musisz iść pomóc twojej mamię obiad zrobić , trawę skosić
-Violetta jestem już wyczerpany
Starałem mówić delikatnie bo gdy tylko podniosę głos to od razu się focha
-Leon proszę nie denerwuj mnie idź pomóc twojej mamię
Podniosła głos i zaczęła się denerwować
Violetta
-Kochanie nie wymagasz za wiele odmienię ?
Miałam poczucie winy może faktycznie zbyt dużo wymagam
-No faktycznie ...
Spuściłam głowę było mi głupio
Leon się uśmiechał i powiedział
-I tak cię kocham ...ale teraz daj mi trochę odpocząć ok ?
-Dobrze... wiem zachowuje się jak idiotka...
-Nie...to hormony
Uśmiechał się i mnie przytulił
***
Trochę krótki ale muszę iść do sklepu i zaraz wracam i napiszę następny rozdział Wiem znowu nawaliłam miał być rano Ale jest teraz
CDN
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
ROZDZIAŁ 48 Hmm nie ja jej nie kocham...
Rano
Leon:
Gdy się obudziłem była 7:30 nie mogłem już spać i poszedłem do łazienki przebrać się i do kuchni zjeść śniadanie . Gdy zjadłem już zabrałem notes do pisania piosenek i długopis skomponowałem kawałem piosenki
Hay amor en él aire acércate a mí
Apuesta por lo qué siento
Hay amor en él aire tú confía en mí
Ya ves qué no existe él tiempo
Solo él destino qué a nosotros nos unió
Para siempre
Gdy napisałem kawałek tekstu zaczynałem grać ją na pianinie

Nie wychodziło mi .
Francesca:
Gdy przebudziło mnie kogoś gra na pianinie weszłam do salonu i ujrzałam Leona , który mści się na pianinie
-Leon ale fałszujesz
-Sorry obudziłem cię ?
-Nie widać ?
Mówiłam zaspana
Podeszłam do mnie i zaczęłam grać melodie do tej piosenki na pianinie
Gdy przestałam grać Leon powiedział
-Od kiedy spotykasz się z Diego ?
Od razu mnie to pobudziło
-Co ? ja się z nikim nie spotykam ...
Leon:
-Nie udawaj widziałem was
-No...ale..
Zaczęła mówić ale nie wiedziała jak zakończyć i wybuchła po chwili namysłu
-Śledziłeś mnie ?!
-Ja nie chciałem ...tak wyszło
Próbowałem się tłumaczyć
-Leon ! ale mnie śledziłeś !
Wykrzyczała i trzasnęła drzwiami od domu i pobiegła.
Diego:
Czy kocham Fran ? Hmm nie ja jej nie kocham chce tylko wykorzystać do zdobycia Violi , jak chce to osiągnąć ? TO JEST BARDZO PROSTE , Fran się we mnie zakochała będzie opowiadać Violi jak dużo dla niej robię itp a ona będzie zazdrosna , wiem podobam się jej od pierwszego wejrzenia , tylko trochę mi Leon przeszkadza ale poradzę sobie . To będzie bardzo proste
***
Hej Chciałam bym wam bardzo podziękować za tyle komentarzy pod wpisami <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
ROZDZIAŁ 47 Violetta ! ja cię kochałem ! a ty mnie zdradziłaś !!
-Tak
Warknąłem
Violetta:
Gdy tak na ich patrzałam to oboje byli tacy słodcy a szczególnie Die... nie ! co ja ci tu pamiętniku pisze . Chyba zakocham się w Diego nie ! Mam Leona i to go kocham tak go !
-Co jest Violetta ?
Usłyszałam głos Leona , który kolo mnie usiadł
-A nie nic myślałam tak sobie
-A o kim tak myślałaś ?
Dopytywał z uśmiechem na twarzy
-O tobie...o nas
Skłamałam

A co może miałam powiedzieć mu prawdę ?! Nie nigdy Diego to tylko zauroczenie i tyle Leon to ten jedyny
Leon:
Gdy z Viola skończyliśmy gadać poszliśmy wszyscy do wody , tam się wygłupialiśmy i opalaliśmy . Diego udawało utrzymać ze nie jest razem ze Fran ale jej to się nie udawało . Ale nikt tego nie widział . Gdy było już późno każdy zbierał się do domu.
Pół godziny później
Violetta:
Gdy przyjechałam do domu z Leonem od razu poszliśmy do łazienki się umyć i spać
Gdy spałam z Leonem przyśnił mi się nie miły sen
------
-Diego nie !
Diego mnie pocałował , podobał mi się ten pocałunek
-Violetta?!
Do pokoju wpadł Leon
-O Leon przestawiam ci moją nową dziewczynę !
Uśmiechał się
Leon skrzyżował ręce i powiedział
-Violetta ! ja cię kochałem ! a ty mnie zdradziłaś !!
Mówił z żalem
------
-Nie !
Wykrzyczałam i podniosłam się szybko , to chyba obudziło Leona
-Violetta co się stało ?
Mówił zaspany
-Nie nic
Rozejrzałam się i Leon mnie przytulił

Widział ze jestem zdenerwowana i nucił mi Podemos , wtedy czułam się bezpieczniej i powoli zasypiałam
***
Hej wiem troszkę późno jest wpis , czekam na wasze opinie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
ROZDZIAŁ 46 ...Ja położyłem na ławkę nogę i powiedziałem ostrym głosem
Gdy czekałem za Diego zauważyłem moją siostrę ,która gdzieś idzie. Byłem ciekawy gdzie idzie , śledziłem ją . Szła do drogi a ja schowałem się za drzewem . Widziałem jak CAŁUJĘ SIĘ Z DIEGO !

-Hej kochanie
Mówiła moja siostra
-No hej mała co tam ?
Mówił Diego
-No właśnie , udajemy że się nie znamy ?
-No ale dla mnie to będzie bardzo trudne
-Kocham cię
Przytuliła się do niego
Chciałem wyjść z tych krzaków i uderzyć go w twarz ale się powstrzymałem
-Ty idź pierwsza , ja przyjdę po tobie
-Oki
Pocałowała go i poszła . Gdy ona poszła wyszedłem z tych krzaków i podszedłem do Diego
-Czego chcesz od mojej siostry ?!
-O to twoja siostrzyczka
Uśmiechał się podle
On siedział na ławce ja położyłem na ławkę nogę i powiedziałem ostrym głosem

-Słuchaj ! Jak coś się jej stanie to nie ręczę za siebie ! Rozumiesz ?!
Śmiał się fałszywie
-Co chcesz przez to osiągnąć ?!
Spytałem mu się
-No wiesz , może Violetty ?!
-Ją to zostaw w spokoju !
-Z twoją siostrą pracuję się dużo lepiej niż z tobą .
-Czemu chcesz rozbić moją rodzinę ?! Nie umiesz sobie poszukać innej dziewczyny ?! Czy z ciebie taki frajer ?!
Warknąłem
-Nie no że mnie nie ale z ciebie. Aha i jeszcze jedno wiem że nie jesteś wierny wobec kobiet
-A ty to skąd niby wiesz ?!
Skrzyżowałem ręce
-Siostrzyczka
Poklepał mnie po ramieniu i odszedł uśmiechając się
-Co??
Mówiłem już sam do siebie
-Skąd ona to wie ?! to BYŁA moja tajemnica
Powiedziałem i poszedłem do chłopaków
Tak to prawda kiedyś byłem nie wierny ale to już było przez Violettę ZMIENIŁEM się razem z Ludmiłom
Violetta:
Gdy przyszłam z dziewczynami na plażę do chłopaków od razu zauważyłam ze Leona nie ma i spytałam się pozostałych
-Ej chłopacy gdzie jest Leon ?!
-Leon ?
Rozglądali się
-No jak to nie wiecie gdzie on jest
-No siedział na kocu ale ...
-Dobra przyjdzie
Odezwałam się i usiadłam z dziewczynami na kocu Fran była zadowolona i śniła na jawie . W ogóle nas nie słuchała . Gdy każdy rozmawiał zjawił się Leon i Diego ,. Diego szedł pierwszy a Leon za nim i się kłócili
Leon:
Dogoniłem go i się z nim kłóciłem
-Zostaw ją rozumiesz ? bo inaczej się policzymy !
-A co grozisz mi ?!
Śmiał się fałszywie
***
Ten rozdział jest specjalnie dla : Blog optymistki
Hej wiem wczoraj nie było ani jednego opowiadania ale byłam na basenie i zapomniałam napisać . przepraszam ale mam nadzieje ze się nie gniewacie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
ROZDZIAŁ 45 Ha należało się jej ! wiedziałam
Violetta:
-Violu ... no bo ja byłem młody i głupi ...
-No mów nie będę się śmiała
-Zdradziłem ją
-Co ?!
Ha należało się jej ! wiedziałam
-Ale ja tak z tobą nie zrobię !
Tłumaczył się
-Wiem wiem należało się jej
-Co ty powiedziałaś ?
Śmiał się
-Ups ! zbyt głośno pomyślałam
-Idziemy na dwór ? ładna pogoda jest
-Nie jedziemy na plażę
Zaprzeczyłam
-Z całą paczką ?
-Oczywiście
Leon:
Zadzwoniłem do wszystkich ale się wahałem czy zadzwonić do Diego .Podszedłem do drzwi od łazienki
-Violu ?
-Tak
-Zaprosić Diego ?!
-Jak chcesz
-No właśnie się pytam
-Możemy nie ? Czy nie chcesz
-Nie nie możemy go zaprosić
Przyszedłem do pokoju zaczekałem za Violą
Violetta:
Gdy weszłam do pokoju w stroju kąpielowym Leon siedział na łóżku i miał twarz schowaną w dłoniach
-Coś się stało ?!

-Nie nic
Podniósł głowę i poprawił sobie fryzurę oraz dodał
-Zadzwoń do Diego
Dał mi moją komórkę
-Dobra
Byłam zdziwiona i wybrałam numer do Diego i zadzwoniłam
-Hej Diego
Leon mnie obserwował
-Chciałbyś może wybrać się ze mną Leonem i innymi na plażę?
Wiedziałam że się zgodzi
-O to super pa
Rozłączyłam się
-I co ?
-Przyjedzie
-Aha spoko
Mówił przygnębiony
-Jedziemy ?
-Tak jasne
Pięć minut później
Leon:
Nie byłem zadowolony ale nie chciałem sobie psuć dnia a szczególnie takiego ważnego przecież wygrałem zawody motocrossowe !
Gdy byliśmy już na plaży dziewczyny pobiegły do jakiejś łazienki się przebrać . Ja poszedłem za nimi tak że nikt się nie skapnął że mnie nie ma na plaży . To znaczy nie szedłem za nimi tylko skręciłem . Tak Diego jeszcze nie było i chciałem mu coś powiedzieć no może pogrozić
***
Jestem jest tak bardzo gorąco że nie da się siedzieć nawet na dworze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
ROZDZIAŁ 44 Mogłeś ją odsunąć od siebie a nie patrzeć jej jeszcze w oczy !
Leon:
-Co ty robisz ?!
-Wybacz ale muszę to zrobić
-Ale co ?!
Chciała mnie pocałować ale ją od siebie odsunąłem
-Upadłaś na głowę ?!
Nie dałem jej dojść do słowa tylko pobiegłem za Violettą
Violetta:
Gdy pobiegłam przed siebie nie wiedziałam gdzie biegnę za mną biegł Leon zderzyłam się z jakimś panem i wpadłam na tor na którym jeździli zawodnicy o mal mnie nie potrącili . Leon przeskoczył przez mały płotek i mnie ochronił swoim ciałem

-Nic ci nie jest ?!
Pytał troskliwie i z poczuciem winy
-Co ? Nie nie wiem nie
Byłam w lekkim szoku i go przytuliłam
-Nigdy tak nie rób
-Do..brze
Zabrał mnie na ręce i pocałował w czubek głowy
Gdy mnie zaniósł do namiotu gdzie wszystko się zaczęło Lary nie było co mnie ucieszyło
Leon:
-Coś jej jest
Spytali przyjaciele
-Nie nic
-Leon choć no
Poszedłem do Andresa , który mnie wołał
-Głupi jesteś ?!
-Co to ona mi się rzuciła
-Mogłeś ją odsunąć od siebie a nie patrzeć jej jeszcze w oczy !
Obwiniał mnie jakby to była moja wina

-Andres ! Przestań ! proszę głowa mnie już od tego boli ! ok ?!
-Spoko
Gdy podszedłem do Violi Fran i Cami zaczęły się na mnie sapać
-Fran Cami to nie jego wina zostawcie go
Fran wzruszyła ranieniami i skrzyżowała ręce
Godzinę później
Violetta:
Jesteśmy już w sypialni przez całą drogę do domu nie odzywałam się do Leona nawet teraz nie . Ja siedziałam na kanapie a on wszedł do pokoju . Nawet mnie to nie ruszyło
-Kochanie chcesz coś do picia ?
-Nie
Mówiłam z łzami w oczach i wgapiałam się w nasze zdjęcie
-Co jest ?
Mówił smutny
Wstałam i podeszłam do niego
-Co jest ?! ty mi si...
Nie zdążyłam wygarnąć mu co czuje bo on mnie namiętnie pocałował

Gdy on przestał mnie całować otworzyłam oczy .Podobał mi się ten pocałunek... ale chciałam mu do rozumu przetłumaczyć . On usiadł na łóżku ja podeszłam do niego
-To co zrobiłeś to nie było fair
-Wiem i bardzo tego żałuję ...
Usiadłam mu na kolanach i spytałam
-A skąd znasz Larę ?
Po chwili odpowiedział
Leon:
-Dobra ... to była moja była dziewczyna
-Czułeś coś do niej ?
-No szczerze ?
-Szczerze
-Tak kochałem ją ale to było chyba zauroczenie
-A czemu nie jesteście już razem ?!
-No bo ...
Jak miałem jej powiedzieć że kiedyś Larę zdradziłem ?!
***
Następne opowiadanie będzie chyba o 18 teraz idę na dwór więc do zobaczenia ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
ROZDZIAŁ 43 ...ONA RZUCIŁA MU SIĘ NA SZYJE !
Violetta:
Niech Leon już przychodzi ! Ona jest jakaś dziwna gdy tak na siebie patrzaliśmy zjawili się Fran Cami i Andres .
-Co wy tu robicie ?
-Chcieliśmy zobaczyć jak Leon wygrywa
Uśmiechałam się do Andresa , który to powiedział. Odeszłam od Lary i podeszłam do koleżanek
-Gdzie jest Leon ?
-Poszedł się przebrać
-Myślałam że nie dojechał .
-O Leon idzie
Powiedziałam cicho
Był już przebrany podszedł do nas i powiedział
-Trzymajcie za mnie kciuki
Uśmiechnął się i poszedł na tor a Lara za nim

-Do startu gotowi start !
Było słychać i ruszyli , na prowadzeniu był Leon
Godzinę później
Gdy Leon był bliżej mety byłam szczęśliwa ale bałam się że coś się stanie .
-Jest !
Wykrzyczała Lara
-Wygrał ?!
Zapytała Cami
-Tak
Mówiła Lara szczęśliwa
Ja też byłam szczęśliwa . Gdy zawody się zakończyły zawodnicy przyszli a Leon przyszedł do nas z pucharem i z medalem na szyi.Był szczęśliwy podszedł do Lary a ONA RZUCIŁA MU SIĘ NA SZYJE ! zabolało mnie to !

Fran i Cami oraz Andres sprzeli się na mnie a ja nie wytrzymałam i odeszłam z łzami w oczach Fran i Cami pobiegły za mną
***
Hej Normalnie nie wiem co pisać pod opowiadaniem ...xd Czekam na wasze opinie na temat opowiadania
CDN
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
ROZDZIAŁ 42 chcesz ze mną zerwać to proszę bardzo
Violetta:
-Jesteśmy !
-To tu ?
-Tak
-Ale tu się zmieniło
-Wiesz ja muszę lecieć !
-A gdzie ?
-Powiem ci później
-Ciał
Uśmiechnęłam się i poszłam do Leona , wczoraj powiedział gdzie pracuje
Pół godziny później
Weszłam do budynku na dole był salon motocrossowy spytałam się jakiemuś panu
-Dzień dobry
-Dzień dobry
-Wiem pan gdzie mogę znaleźć Leona ?
- Szefa można znaleść tu do góry po schodach
-Dziękuję
Weszłam po tych schodach i zobaczyłam Leona rozmawiał śmiał się z jakąś dziewczyną czy ON JĄ PODRYWAŁ ?!

Nie mogłam na to dłużej patrzeć i podeszłam do nich nie chciałam powiedzieć czegoś czego będę później żałować
-Hej kotku co ty tu robisz ?
Ma jeszcze czelność mówić do mnie kotku ?!
-To ja może już pójdę
Powiedziała ta babka
-No fajnie by było !
Poszła chyba tego nie słyszała
-Violetta ! co ty robisz ?!
-No chyba co ty robisz ?!
-Ale o co ci chodzi ?
-Jeszcze głupka zgrywasz ?!
-Nie rozumiem !
-No jasne chcesz ze mną zerwać to proszę bardzo !
To co powiedziałam zabolało Leona , raczej tak mi się wtedy wydawało
-A czemu mam z tobą zrywać ?!
-No super będziesz prowadził podwójne życie świetnie !
-Violetta ! Nie wiem o ci chodzi !i NIE chce prowadzić podwójnego życia
Przytulił mnie i dodał
-O co ci chodzi czemu chcesz żebym z tobą zerwał ?
Spytał tak delikatnie i troskliwie
-Ale ... ty ją podrywałeś . Widziałam jak się na ciebie gapiła ...
-Co ?ja z nią ? Violetta czemu tak nawet pomyślałaś ?
Było mi głupio i zaczerwieniłam się
-To ty jej nie podrywałeś ?
Powiedziałam cicho
-Nie . Mam taką księżniczkę jak ty to po co miał bym zarywać do innej ?
Spytał z uśmiechem na twarzy a mi było głupio
-Przepraszam
Powiedziałam cichutko
-Idziemy ? Dzisiaj mam zawody
- Ok Fede przyjechał
-Kiedy ?
-Dzisiaj
-A jest w studiu ?
-Tak
Poszliśmy na parking i wsiadłam z Leonem na motocross i pojechaliśmy na zawody Leona

Pięć minut
Przyjechaliśmy na tor . Lara chyba była nie zadowolona ,no co ? To będzie mój mąż , niech się przyzwyczaja
-Hej
Pocałował ja w policzek czułam się zazdrosna
-Hej
Dałam jej rękę
-Idę się przebrać
-Ok
Powiedzieliśmy równocześnie
Zostaliśmy same była straszna cisza było tylko słychać dźwięki wydawane przez motocrossy
***
Trochę długi Mi się bardzo podoba . To nie wszystkie problemy , zazdrości Leonetty
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›